Nienawidzę biegania. Wiem, że jestem bardziej krągła – wiem, że jestem mała, ale nie jestem wyrzeźbiona. Ale podejmuję taką decyzję. Zdaję sobie sprawę, że moje ramiona nie są tak umięśnione jak Halle Berry, ale nie chcę, żeby takie były.
(I hate running. I know I'm curvier - I know I'm small, but I'm not ripped. But I make a choice to be that way. I realize my arms aren't as toned as Halle Berry's but I don't want them to be.)
Słowa Olivii Munn odzwierciedlają odświeżającą szczerość na temat obrazu ciała i osobistych wyborów. W świecie przesiąkniętym oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi osiągnięcia określonej estetyki jej uznanie dla własnych preferencji i strefy komfortu dodaje sił. Nacisk na podejmowanie świadomych decyzji dotyczących własnego ciała – niezależnie od tego, czy wiąże się to z akceptowaniem takich cech, jak ramiona czy ogólna budowa ciała – podkreśla znaczenie samoakceptacji. Munn otwarcie przyznaje, że nie lubi niektórych zajęć fitness, takich jak bieganie, podkreślając, że zdrowie i sprawność fizyczna to kwestie bardzo indywidualne, a nie uniwersalne. Jej akceptacja swojego naturalnego ciała – bardziej krągłego lub mniejszego – opierająca się presji dostosowania się do pewnego ideału przedstawianego wizualnie przez gwiazdy takie jak Halle Berry, ilustruje silne poczucie samoświadomości. Przypomina nam, że prawdziwa pewność siebie wynika z uznania naszej wyjątkowości i dokonywania wyborów zgodnych z osobistym szczęściem, a nie standardami społecznymi. Jej postawa zachęca innych do kwestionowania własnego postrzegania piękna i sprawności, podkreślając, że nie ma uniwersalnego wzorca pożądanego ciała. Prawdziwa siła pochodzi z szanowania i kochania własnego ciała takim, jakie jest, oraz podejmowania decyzji w oparciu o to, co sprawia, że czujemy się dobrze psychicznie i fizycznie. Luźno nosząc zewnętrzne standardy, Munn pokazuje, że prawdziwe piękno opiera się na autentyczności i miłości własnej, a nie na doskonałości lub naśladowaniu ideałów innych ludzi.