Pomyślała: „Nie potrzebuję filiżanki”. Jestem Kielich. Wypełniam się smutkiem, zranieniem i strachem z powodu mojej posiadłości; rozbite linie ziemi przytłaczają mnie; Jestem pełen potrzeb mojego ludu.
(She thought, I need no cup. I am Chalice. I am filling with the grief and hurt and fear of my demesne; the shattered earthlines weigh me down; I am brimming with the needs of my people.)
Bohaterka zastanawia się nad własną tożsamością, uznając swoją rolę jako istotnego naczynia dla emocji i zmagań otaczających ją osób. Zamiast szukać zewnętrznego źródła pocieszenia, internalizuje ból i wyzwania stojące przed jej społecznością, co świadczy o jej sile i odporności. Obraz kielicha ukazuje jej zdolność do utrzymywania i przetwarzania tych ciężkich uczuć, podkreślając jej głębokie połączenie z ziemią i ludźmi.
To zrozumienie zmienia jej postrzeganie władzy; nie widzi siebie jako osoby potrzebującej pomocy, bo uosabia samą istotę wspierania swojej społeczności. Ciężar, który dźwiga, przepełniony smutkiem, strachem i pilnymi potrzebami, choć ją przytłacza, przemienia ją w latarnię nadziei. To badanie tożsamości i obowiązków ilustruje złożoną naturę przywództwa i ciężary, które często mu towarzyszą.