Na obszarze, na którym znajdowało się ponad 1000 grobów wojennych, a jedynym dźwiękiem był śpiew ptaków, kontemplowałem cienką granicę między życiem a śmiercią. Gdyby kula snajpera znajdowała się zaledwie dwie stopy w bok, życie mojego ojca, mając zaledwie 27 lat, skończyłoby się, a ja nigdy bym się nie urodził.
(In an area of more than 1,000 war graves and with birdsong as the only sound, I contemplated the thin margin between life and death. If the sniper's bullet had been just two feet to one side, my father's life would have been over, aged just 27, and I would never have been born.)
Ten mocny cytat zachęca do refleksji nad kruchością życia i cienką jak brzytwa linią oddzielającą istnienie od zniszczenia. Stojąc pośród grobów poległych żołnierzy, otaczający śpiew ptaków tworzy niemal surrealistyczny kontrast z przemocą i ofiarą wyrytą w tym krajobrazie. Podkreśla, jak przypadek i okoliczności mogą radykalnie zmienić bieg życia – prawie niezauważalne odchylenie w kuli snajpera mogłoby wymazać całą linię rodową i zmienić samą historię. Dostrzeżenie przez autora tego delikatnego marginesu zmusza nas do zastanowienia się nad tym, jak nasze życie kształtują nie tylko nasze wybory, ale także nieprzewidywalne, często niekontrolowane czynniki. Podkreśla znaczenie pamięci i głęboki wpływ, jaki małe chwile lub pozornie nieistotne decyzje mogą mieć na rozległy gobelin ludzkiego doświadczenia. Ta perspektywa zachęca do wdzięczności i pokory, przypominając nam, że nasze istnienie jest złożoną grą przypadku, losu i odporności. Skłania także do głębszego docenienia tych, którzy służą i poświęcają się, często nieświadomie, kształtując strukturę przyszłych pokoleń. Ostatecznie cytat ten jest przejmującym świadectwem cenności życia i czułości losu, wzywając nas do pielęgnowania każdej chwili w obliczu niepewnych marginesów życia.