Jesteśmy też na tyle daleko od władzy wydawniczej, że nie mamy dostępu do polityki wydawniczej, choć oczywiście istnieje polityka interpersonalna.
(We're also far enough from the publishing power that we have no access to the politics of publishing, although there are interpersonal politics, of course.)
Cytat ten podkreśla często niedostrzeganą dynamikę, która wpływa na świat literacki i wydawniczy. Działając poza centralnymi ośrodkami władzy wydawniczej, takimi jak główne wydawnictwa lub wpływowi osobiści z branży, jednostki i grupy mogą odczuwać takie poczucie oderwania i niezależności. Jednak nawet na tych marginalizowanych stanowiskach subtelności polityki interpersonalnej – takie jak sojusze, rywalizacja i taktyka negocjacyjna – nadal odgrywają znaczącą rolę. Podkreśla ideę, że chociaż polityka instytucjonalna może być poza zasięgiem, interakcje międzyludzkie i relacje osobiste są nadal głęboko powiązane z rozpowszechnianiem i promocją dzieł twórczych. Ta perspektywa zachęca do refleksji nad tym, jak struktury władzy w branżach często mogą wydawać się nieprzejrzyste lub niedostępne, ale nawigacja społeczna pozostaje powszechnie krytyczna. Metafora bycia „wystarczająco daleko” od władzy sugeruje pewną wolność od nadzoru i manipulacji, jakie mogliby wywierać więksi gracze, ale także wskazuje na potencjalne wyzwania, takie jak ograniczony wpływ lub dostęp. Rozpoznanie tych niuansów jest ważne zarówno dla autorów, wydawców, jak i czytelników, ponieważ ujawnia wielowarstwową rzeczywistość poruszania się w branżach kreatywnych. Świadomość ta może umożliwić jednostkom skupienie się na autentycznych relacjach i integralności osobistej, zamiast ulegać wyłącznie presji instytucjonalnej. Ostatecznie przypomina nam, że polityka interakcji międzyludzkich, ze wszystkimi jej złożonościami, jest nieuniknioną częścią każdej dziedziny, niezależnie od pozycji danej osoby w stosunku do ustalonych ośrodków władzy.