Nie było ostatniego zwierzęcia, które leczyłam. Kiedy młodzi chłopi z farmy zaczęli mi pomagać przez bramę na pole lub do chlewu, żeby mieć pewność, że staruszek nie spadnie, zacząłem rozważać przejście na emeryturę.
(There was no last animal I treated. When young farm lads started to help me over the gate into a field or a pigpen, to make sure the old fellow wouldn't fall, I started to consider retiring.)
Ten cytat wspaniale oddaje słodko-gorzkie doświadczenie starzenia się i przejmującą świadomość, która pojawia się wraz z upływem czasu. Odnosi się do momentu samoświadomości, w którym autor, prawdopodobnie weterynarz lub rolnik, rozpoznaje subtelne oznaki konieczności wycofania się z pracy trwającej całe życie. Obraz „młodych chłopaków z farmy” pomagających starszej osobie jest głęboki – symbolizuje nie tylko pomoc fizyczną, ale także przekazanie obowiązków i potwierdzenie, że stara gwardia nie jest już w szczytowej formie. Emerytura jest tu przedstawiana nie tylko jako osobisty wybór, ale konieczność wynikająca ze zmieniających się okoliczności i nieuniknionego zbliżania się starości. Zwierzęta darzą się czułym szacunkiem, co wskazuje, że kariera autora była głęboko spleciona z troską i współczuciem. Jego refleksja, że nie było leczonego „nie ostatniego zwierzęcia”, sugeruje płynną podróż w jego zawodzie – taką, która nie zakończyła się nagle wielkim finałem, ale raczej łagodnie przeszła w spokojniejszą fazę życia. Ten cytat przemawia do każdego, kto rozumie godność starzenia się i złożoność emocjonalną związaną z rezygnacją z pracy trwającej całe życie. Przypomina nam o znaczeniu łaski w przyjmowaniu pomocy od innych, uznawaniu naszych ograniczeń i wiedzy, kiedy ustąpić, przekazując pochodnię następnemu pokoleniu. Ostatecznie cytat jest piękną medytacją na temat służby, pokory oraz cyklów życia i pracy.